Jaki wózek wybrać dla noworodka? | Na co zwrócić uwagę przy wyborze wózka?

10/08/2017

Jaki wózek wybrać dla noworodka? | Na co zwrócić uwagę przy wyborze wózka?

Wybór wózka to chyba jeden z najważniejszych (i najdroższych) zakupów w wyprawce dla noworodka. Po raz pierwszy zostaję mamą, więc wszystkie te sprawy są dla mnie kompletnie nowe, nie wiem, co wybrać, na co zwrócić uwagę, podejrzewam, że wszystko jednak okaże się w praktyce. :) Dziś zapraszam Was na przegląd kilku wózków (które mnie interesowały), ich plusów i minusów, dowiecie się też, jaki model wybraliśmy dla naszej córy. A może Wy same jako te bardziej doświadczone mamy napiszecie, na co zwrócić uwagę przy zakupie pierwszej dziecięcej fury? ;)



Zacznijmy od początku: Na co zwrócić uwagę przy wyborze wózka? 

Podobno najważniejszą sprawą w wózkach typu 2w1 jest spacerówka, gondola używana jest zazwyczaj przez pół roku, potem maluch jest ciekawy świata i najbliższe dwa-trzy lata spędzi w spacerówce. Dlatego to spacerówka musi być najbardziej dopasowana do potrzeb rodziców i dziecka. Zazwyczaj spacerówka na stelażu od gondoli jest ciężka, dlatego część z Was polecała zakupić dwa oddzielne wózki. 

Na co więc zwrócić uwagę?

* Waga - główną kwestią jest to, czy mieszkacie w bloku i wózek będzie znoszony po schodach, czy posiadacie windę? Wagi wózków z gondolą wahają się od 10 do 25 kg + waga dziecka! Najlżejsze są stelaże z aluminium, najcięższe są te stalowe. Warto w sklepie sprawdzić, ile siły wkładają rodzice w podniesienie wózka.

* Wielkość wózka - czyli jego długość, szerokość i wysokość. Warto mieć na uwadze fakt, że wózek powinien bez problemu zmieścić się w windzie, w kolejce przy kasie w sklepie. Ważną sprawą jest też wysokość wózka, musi być dopasowana do wzrostu rodziców. 

* Wewnętrzna długość gondoli - ta kwestia jest ważna głównie w przypadku dzieci urodzonych jesienią, gdyż najwięcej czasu spędzą właśnie w gondoli. Gondola powinna być długa, przestronna i mieć najlepiej powyżej 80 cm długości. Ważną kwestią dotyczącą gondoli jest to, aby tkanina ją wyściełająca była oddychająca i zapewniała dobrą cyrkulację powietrza.

* Łatwość składania wózka - ta sprawa jest ważna w przypadku, kiedy sporo jeździmy samochodem. Wózek powinien składać się z łatwością jednej osobie i bez problemu mieścić się w bagażniku auta.

* Obicie wózka - czy tapicerka posiada filtry przeciwsłoneczne, czy materiał jest wodoodporny i można go z łatwością zdjąć do wyprania, czy gondola posiada okienko wentylacyjne?

* Materiał rączki - podobno najlepsze są te ze skóry bądź wyściełane pianką, ponieważ nie reagują na spore zmiany temperatury, rączka powinna być regulowana.

* Koła - zastanawiałam się, jakie są najlepsze, ponieważ zdania są podzielone, jednak wygrywają duże, pompowane koła, sprawdzą się na nierównych terenach (dobrze radzą sobie z krawężnikami i wybojami), małe i piankowe kółka są idealne do spacerów po twardych chodnikach miasta.

* Hamulce, solidny stelaż, amortyzatory - solidne amortyzatory, stelaż i przede wszystkim hamulce to podstawa!

* Spacerówka - warto sprawdzić jak wygląda, czy jest wygodna w prowadzeniu, jak wygląda pozycja dziecka (regulowane oparcie i podnóżek).

* Inne - warto, aby sprawdzić, jak wygląda kwestia zamocowania na stelażu wózka fotelika samochodowego, czy w wózku jest fabrycznie zamontowany kosz na zakupy, jaki jest rodzaj pasów bezpieczeństwa w spacerówce (pasy trzypunktowe przechodzą przez barki dziecka i łączą się w kroku, natomiast pięciopunktowe dodatkową opasują dziecko w talii, przez co są bezpieczniejsze).

Poniżej przedstawię Wam moje wózkowe typy w cenie do ok. 2 tysięcy - bo taki przedział kwot nas interesuje. Opisy wózków są ze stron producenta, natomiast plusy i minusy znalazłam w internecie, są to opinie Wasze z Instagramu, bądź zdania innych użytkowników (oczywiście nie potwierdzę ich w 100%, bo wózków nie testowałam, kilka z nich oglądałam w sklepie). Wszystkie przedstawione poniżej wózki są w podobnym stylu, bo tylko takie mi się podobają.


Adamex barletta 2w1, cena ok. 1600 zł.



'Barletta to premierowy model wózka głęboko spacerowego firmy Adamex z innowacyjnym, podwójnym amortyzatorem, który zapewnia komfort jazdy. Te cechy w połączeniu z właściwym wyważeniem pozwalają na łatwe pokonywanie: krawężników, progów itp. Model ten wyróżnia dynamiczny i elegancki design.  Nowoczesny system wpięcia pozwala w łatwy sposób zmienić wózek z wersji głębokiej na spacerową lub wpiąć fotelik samochodowy. Wszystkie moduły można zamontować przodem lub tyłem do kierunku jazdy.' - link




Plusy:

+ produkcja polska
+ duża, dobrze wentylowana gondola
+ wygodnie prowadzi się na nierównościach
+ łatwe składanie
+ wózek nie jest ciężki
+ pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa
+ miękkie amortyzatory

Minusy:

- jakość spacerówki pozostawia wiele do życzenia
- wykonanie wózka nie jest dobrej jakości
- koła pękają, ciężko jest je napompować, bo wentyle są w trudno dostępnym miejscu
- amortyzatory w połowie się blokują, nie odskakują i sprawiają, że wózek jest pochylony, kiedy dziecko leży w gondoli lub siedzi w części spacerowej
- w spacerówce regulacja oparcia nie jest dobrej jakości, na niewielkim krawężniku podniesione oparcie opada 
- pasy po krótkim okresie użytkowania prują się
- często psuje się regulacja ‘budki’


Camarelo Sevilla 2w1, cena ok. 1400 zł




'Wózek SEVILLA to nowoczesny i zaawansowany technologicznie wózek o miękkości amortyzacji i z obszernym zamykanym koszem na zakupy. W zestawie znajduje się torba pielegnacyjna- wieszana na rączce wózka. Gondola posiada miękki materacyk oraz wyjmowaną wewnętrzną wyściółkę. Zagłówek gondoli posiada 3-stopniową regulację położenia. Gondola dodatkowo pełni funkcję kołyski.' - link






Plusy:

+ duża (ok. 80 cm) przestronna i głęboka gondola
+ gondola dobrze chroni przed wiatrem
+ wygodny do jazdy na każdą drogę
+ duża spacerówka odpowiednia nawet do 4 lat
+ podbijanie na krawężnikach
+ regulacja oparcia
+ zwrotny
+ dobrej jakości stelaż
+ łatwo się składa

Minusy:

- estetyka pasów
- rączka pęka przy połączeniu z plastikiem
- trudny dostęp do torby pod wózkiem przy spacerówce (spacerówka jest zbyt nisko)
- regulacja oparcia w gondoli i spacerówce jest złej jakości, szybko się blokuje
- wyściółka szybko się pruje
- brudząca, biała wyściółka
- budka nie ma możliwości stopniowania otwarcia, można ją złożyć, albo rozłożyć
- wózek jest mało stabilny przy odblokowanych obrotowych kółkach 


Coletto Florino Classic 2w1, cena ok. 1600  
(jest podobno bardzo zbliżony do Roan bass soft, nie posiada tylko plastikowego podnóżka w spacerówce)

'Wózek dziecięcy Coletto Florino Classic to wózek cieszący swoją klasyczną elegancją i funkcjonalnością zastosowanych technologii. Ten wózek wielofunkcyjny cechuje się dużą, komfortową gondolą. Wykonany z materiałów wysokiej jakości jest wózkiem bardzo trwałym i łatwym do utrzymania w czystości. Eleganckie elementy wózka wykonane z eko-skóry wprowadzają do zwykłego spaceru szczyptę luksusu. W wersji ze spacerówką cechuje się dużą elastycznością: w razie potrzeby szybko i prosto obrócisz spacerówkę w preferowanym kierunku. Jeżeli zaś dziecko zechce się zdrzemnąć, z łatwością rozłożysz spacerówkę do pozycji leżącej. Rozwiązania techniczne wykorzystane w wózku dziecięcym Coletto Florino Classic sprawiają, że jest to wózek zarówno piękny, jak i bezpieczny: wózek wzbogacony został o dodatkowy system eliminacji drgań.' - link


Plusy:

+ polska produkcja
+ lekka rama wózka
+ pompowane opony
+ duża gondola (85 cm)
+ 6 amortyzatorów
+ możliwość używania klasycznych, pompowanych kół lub kół bezdętkowych, żelowych.

Minusy:

- stelaż nie jest dobrej jakości
- koła trzeszczą, wózek jest głośny
- amortyzatory dość szybko odmawiają posłuszeństwa
- zawieszenie jest sztywne, nie ma możliwości bujania wózkiem


Roan Bass soft, cena ok. 1800 zł

'Wózek Roan Bass Soft to wózek wielofunkcyjny który zachwyca nie tylko swoim wyglądem, ale także swoją funkcjonalnością. Może być wózkiem z dużą i wygodną gondolą, ale i zwrotną spacerówką z której dziecko może poznawać otaczający je świat. W razie potrzeby zarówno gondolę, jak i siedzisko spacerówki można obrócić tak, by dziecko było skierowane twarzą do rodzica. Praktyczne rozwiązania zastosowane w wózku Roan Bass Soft sprawiają, że dziecku jest bardzo wygodnie, zaś każdy spacer to dla niego ciekawa (lecz przede wszystkim bezpieczna) przygoda. Wózek dziecięcy Roan Bass Soft cieszy także swoim niesamowitym wzornictwem. Do wyboru masz wiele pięknych kolorów. Dodatkowa amortyzacja wózka Roan Bass Soft zapewnia większy niż dotąd komfort jazdy na trudnym terenie. Dodatkowy amortyzator możesz włączyć i wyłączyć kiedy tylko potrzebujesz. To bardzo praktyczne rozwiązanie! Wózek Roan Bass Soft posiada możliwość przyczepienia fotelika samochodowego.' - link


Plusy:

+ duża (85 cm) i ciepła gondola
+ dość lekki
+ przedłużana budka w spacerówce
+ pompowane koła 
+ produkcja polska
+ bardzo miękkie resorowanie (podwójne sprężyny)
duża i wygodna spacerówka z przedłużaną budką (dziecko 2-3 letnie się zmieści)
+ łatwy montaż

Minusy:

- spacerówka jest ciężka, niewygodna w prowadzeniu
- trudność w składaniu budki przez ukryte przyciski
- bardzo utrudnione jest podnoszenie podparcia w gondoli z dzieckiem w środku
- kiepskiej jakości stelaż
- elementy z tworzywa sztucznego żółkną
- wózek szybko zaczyna skrzypieć


Tako Moonlight carbon, cena ok. 2200 zł


Tako Moonlight Carbon to też nasz wózkowy wybór. :)


'Elegancki wózek wielofunkcyjny o nowoczesnym designie z innowacyjnym podwójnym amortyzatorem. Model wykonany z nowoczesną gondolą,stylizowaną na włókno carbonowe jedno z najbardziej nowoczesnych aktualnie rozwiązań. Niewątpliwym atutem wózka jest lekka aluminiowa rama ze skrętnymi kołami z wbudowanym systemem anti-shock. Połączenie tych nowatorskich zastosowań pozwala na łatwe pokonywanie wszelkich nierówności terenu. System wpięć typu klik-klik jet bardzo przydatny w przypadku montażu gondoli, wersji spacerowej jak i fotelika samochodowego przodem i tyłem do kierunku jazdy. Bogata paleta kolorów i unikatowy, nowoczesny design pozwala na wyróżnienie się z tłumu wielu dostępnych na rynku wózków. Zastosowanie oryginalnego wzornictwa w połączeniu z najwyższą jakością komponentów użytych do wykonania wózka Moonlight Carbon to gwarancja wygody i bezpieczeństwa dla najmłodszych oraz stylu,elegancji i funkcjonalności dla rodziców.' - link


Plusy:

+ produkcja polska
+ bardzo miękkie resorowanie (podwójne sprężyny)
+ duża i ciepła gondola
+ duża i wygodna spacerówka z przedłużaną budką (dziecko 2-3 letnie się zmieści)
+ cichy stelaż wózka
+ łączenia wózka pokryte są teflonem, dzięki czemu wózek nie skrzypi przy bujaniu
+ stelaż łatwo się składa

Minusy:

- trudność w podnoszeniu oparcia gondoli
- ciężki stelaż
- niewielki kosz pod wózkiem


___________________________________


Mam nadzieję, że ten wpis chociaż w małym stopniu pomoże Wam przy zakupie wózka. Mi osobiście tworzenie postu pomogło, bo przejrzałam wiele stron internetowych w poszukiwaniu opisów i opinii. Wiadomym jest, że to, co pasuje jednemu, nie spodoba się drugiemu, więc nie ma sensu patrzeć w 100% na wady i zalety wózków, ponieważ każdy oczekuje czegoś innego. Miejcie oczywiście na uwadze fakt, że nie jestem znawcą w tym temacie i polegałam tylko na opiniach Waszych, tych znalezionych w internecie oraz na słowach sprzedawcy w sklepie z wózkami. Jeśli macie jakieś opinie dotyczące wymienionych wózków, chętnie je dopiszę.


Jaki Wy wybraliście model wózka? Jesteście z niego zadowoleni?


Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina.
Dodałam sobie troszkę charakteru - nowe okulary!

9/30/2017

Dodałam sobie troszkę charakteru - nowe okulary!

Powiem Wam szczerze, że już od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem małej zmiany, ale nie wiedziałam, co tą zmianą może być! Na myśl przychodziła mi odmiana w postaci nowej fryzury, jednak uznałam to za zbyt drastyczne i na razie postawiłam na nowe okulary. Chciałam dodać sobie trochę charakteru, a te okulary właśnie to robią! Dodałam na Instagramie swoje zdjęcie w nich i dostałam wiele komentarzy od Was, że bardzo mi pasują! Dość długo myślałam nad wzorem, spodobał mi się jeden model, wyraźnych, czarnych oprawek, jednak niestety był już niedostępny i skusiłam się na ... okulary w panterkę! Sama siebie zdziwiłam, ale tak, to był mój wybór!


Mój mąż jako osoba, która nie lubi wzoru panterki (ponieważ noszą go stare babcie!) przystał na mój pomysł i uważał, że okulary będą mi pasować, przyznam szczerze, że mnie zaskoczył, jednak miał rację, bo bardzo mu się w nich podobam i uważa, że wyglądam w tym wzorze najlepiej porównując z dwiema innymi parami, które posiadam.

Okulary pochodzą ze strony: trendyokulary, wybrałam dokładnie ten model - KLIK. Jakość wykonania okularów jest na prawdę bardzo dobra, dodatkowo są wygodne w noszeniu. Moje poprzednie okulary posiadały żyłkę na dole, myślałam, że w pełnych okularach nie będę czuć się dobrze, będą mi przeszkadzać, na całe szczęście się myliłam. :)


Na zakończenie dodam dwa zdjęcia zrobione telefonem, o zdjęciu z lewej strony wspominałam na początku wpisu.


A Wy nosicie okulary?
Jaki typ oprawek najbardziej Wam odpowiada?


 Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina.




Będziemy mieli córeczkę!

9/24/2017

Będziemy mieli córeczkę!

Ponad miesiąc temu poinformowałam Was, że wraz z mężem spodziewamy się dziecka, dziś przekazuję Wam najpiękniejszą informację - będziemy mieli córeczkę!! ♥ Dzień usg połówkowego zapamiętam na bardzo długo, to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu, wtedy lekarz poinformował nas, jakiej płci będzie nasze dziecko i najważniejsze, że rozwija się prawidłowo. Na kolejnej wizycie jeszcze raz powiedział, że na pewno będziemy mieć dziewczynkę i nie ma mowy o pomyłce! Powiem Wam, że nawet nie potrafię określić słowami chwili, kiedy dowiedziałam się, że będę mieć córeczkę, buzowało we mnie tak wiele emocji, że mogłam krzyczeć i płakać ze szczęścia. :) Po wizycie byliśmy z mężem w galerii, pamiętam, że kompletnie nie mogłam skupić się na jedzeniu, bo rozpierała mnie tak ogromna radość, że nie mogłam usiedzieć spokojnie na miejscu, endorfiny szalały!



Pewnie ciekawi Was, czy przeczuwałam płeć, odpowiedź brzmi - nie! Przyznam szczerze, że od zawsze marzyłam o córce i byłam w ogromnym szoku, że będę ją mieć! Nawet nie dopuszczałam do siebie myśli, że to marzenie może się spełnić, chociaż mój mąż od początku uważał, że pod moim sercem na pewno mieszka mała kobietka, to ja myślałam o chłopcu. :) Najważniejsze było oczywiście dla nas to, aby dziecko rozwijało się prawidłowo, a bez względu na płeć, będziemy je kochać z całych sił. Teraz, kiedy już wiemy, kto mieszka w moim brzuchu, przeżywanie ciąży jest trochę inne, wiemy w jaki sposób mamy mówić do dziecka (a raczej brzucha) i jak się o nim wypowiadać. Akurat w momencie pisania tego wpisu, cały czas od naszego malucha dostaję kopniaki i powiem Wam, że to uczucie jest cudowne! Owszem, momentami aż zaboli, ale to dobrze, może potem będzie spokojna (w co oczywiście wątpię). :) W czwartek pierwsze kopniaki poczuł też mój mąż, początkowo przyłożył do brzucha ucho i czuł uderzenia, wczoraj zauważył, że rusza mi się brzuch, położył rękę i dostał kilka razy! To niesamowite, że w moim brzuchu rozwija się nowe życie, nasze całe życie. To dziewięć miesięcy stwarzania świata. ♥


Niebawem na blogu pojawi się wpis o wyborze wózka, cały czas jest w trakcie pisania. :) Jako ciekawostkę dodam, że na Instagramie większość z Was typowała, że będziemy mieć chłopca, tylko kilka głosów było na dziewczynkę! :)


Gdy jesteś w ciąży, wszystko kręci się wokół miłości.


Ps. To cudowne, że mogę dzielić się z Wami takimi nowinami, towarzyszycie mi w najważniejszych chwilach w moim życiu. ♥


Pozdrawiam, Ewelina.

Nasza trójmiejska przygoda - kolejne marzenie spełnione!

9/07/2017

Nasza trójmiejska przygoda - kolejne marzenie spełnione!

W poprzednim wpisie napisałam Wam o jednym z większych marzeń, które udało nam się spełnić - będziemy rodzicami, dziś napiszę Wam o drugim marzeniu - wspólnej podróży nad morze. Na wstępie też przeproszę Was za to, że w postach na blogu są spore przerwy, ale powiem szczerze, że odkąd jestem w ciąży, mam problem z weną! A nie chcę robić czegoś na siłę, bo to ma być przyjemne dla mnie i przede wszystkim dla Was, nie możecie w tekście wyczuć, że piszę na przymus. :) Dziś znalazłam czas, pojawiła się wena, więc zapraszam Was do dalszego czytania.


Dlaczego marzyłam o podróży nad morze? Bo nigdy nie byliśmy tam razem! Jestem romantyczką, uwielbiam siedzieć na brzegu, trzymać się za ręce i patrzeć na wodę, szczególnie jak obok jest mój mąż, morze ma swój klimat, który dla mnie jest niesamowity! Miałam okazję być w Gdyni i w Łebie, raz w wieku kilku lat, drugi w wieku kilkunastu, mąż też kiedyś był w nadmorskim mieście. Jednak podróż razem, wspólne zwiedzanie, spacery nad morzem, to zupełnie co innego! Zmówiliśmy się ze znajomymi i 2 września wyruszyliśmy nad morze, spędziliśmy tam trzy dni. Zwiedzaliśmy na prawdę dużo! Byliśmy w Sopocie, Gdańsku i Gdyni. W każdej z tych miejscowości byliśmy na plaży, na molo, zwiedziliśmy Gdańską starówkę i Westerplatte. Chodziliśmy bardzo dużo, po każdym dniu bolały mnie łydki do tego stopnia, że chodziłam jak kaczka! :D Ale zdecydowanie było warto, Trójmiasto jest przepiękne, zrobiłam mnóstwo zdjęć, które możecie zobaczyć niżej.


Marzenia mogą być duże i małe, podróż nad morze jest zdecydowanie z tych drugich. Chociaż, że sama jazda samochodem była dla mnie ciężka przez ciągły ból żeber, to nie żałuję wyjazdu, mieliśmy na prawdę fajną, wspólną przygodę, którą zapamiętamy na bardzo długo! 

Na zakończenie dodaję filmik, który nagrałam w Sopocie, mam nadzieję, że posłuchanie szumu fal doda Wam dużo radości!



A Wy o jakich podróżach marzycie? 

My chcielibyśmy jeszcze odwiedzić góry, niestety nigdy tam nie byliśmy. Nie mieliśmy też okazji być razem za granicą, ale to poczeka, najpierw chcemy zwiedzić naszą piękną Polskę.

Buziaki!
Będziemy rodzicami!

8/05/2017

Będziemy rodzicami!

Powiem Wam szczerze, że już od kilku dni zastanawiałam się jak napisać ten wpis, więc najlepiej będzie jak słowa wypłyną tak prosto z mojego serca. Nie jestem w stanie uwierzyć, że pod moim sercem rozwija się nowe życie, malutki człowieczek, nasze dziecko. Dla mnie jest to niepojęte, że wystarczy miłość dwojga osób aby stworzyć swój własny cud. Nie potrafię powiedzieć co czuję, kiedy myślę, że za ponad cztery miesiące spotkamy się z dopełnieniem naszej miłości. Swoje uczucie przypieczętowaliśmy przez małżeństwo, ale tak na prawdę to dziecko jest jej darem, czymś najważniejszym, czymś, czego nie da się opisać słowami. ♥


Będziemy rodzicami, będziemy mieć dziecko, będziemy mieć swoją własną, małą rodzinkę. 
A Wy trzymajcie za nas kciuki!


Pozdrawiam, przyszła mama. :)


Nowości w mojej szafie - mnóstwo perełek z ciucholandu

7/15/2017

Nowości w mojej szafie - mnóstwo perełek z ciucholandu

Dziś wreszcie publikuję wpis z zakupami. Kilkukrotnie wspominałam Wam na Instagramie, że kupiłam kilka rzeczy w lumpeksie, niektóre z nich pokazywałam, ale chciałyście zobaczyć wszystko, więc proszę, wpis specjalnie na Wasze życzenie. :) We wpisie tym pokażę Wam głównie zakupy z ciucholandu, ale znajdzie się też kilka rzeczy, które kupiłam np. na ryneczku.


Przejdę do zakupów lumpeksowych, bo te lubicie najbardziej. :D W moje ręce wpadło na prawdę dużo fajnych rzeczy, to chyba jedne z najlepszych łupow, które Wam pokazywałam! Na pierwszy rzut idą buty, wszystkie są jak nowe. Conversy kosztowały 15 zł, a dwie kolejne pary po 10 zł.


Do butów z poniższego zdjęcia nie jestem przekonana w 100%, jednak mają w sobie to coś, co mnie kusi. Buty są jak nowe i kosztowały 10 zł, może sprawdzą się na jesień? :)


Co prawda jeansowa koszula na tym zdjęciu nie wygląda zbyt interesująco, ale uwierzcie mi, że jest bardzo ładna! Nie pamiętam ceny, ale raczej nie kosztowała więcej niż 5 zł, rozmiar był na mnie za duży, ale udało mi się ją zmniejszyć.


Sukienka to chyba jeden z najlepszych lumpeksowych łupów w mojej 'całej karierze'! Sukienkę zauważyłam w ciucholandzie w dniu dostawy, kosztowała wtedy 50 zł i była dla mnie zbyt droga. Udałam się znów do sklepu kilka dni później, przez drogę powtarzałam sobie, że jeśli sukienka będzie, to ją kupię! Szukałam, szukałam i nie widziałam jej, kiedy już zwątpiłam w swoją szansę, ukazała się moim oczom! Od razu włożyłam ją do koszyka i poszłam do kasy, sukienka jest z Asos, zapłaciłam za nią 20 zł. Miałam ją na sobie na sobotnim weselu, niedługo dodam zdjęcia w niej na bloga. :)


Sukienka z poniższego zdjęcia kosztowała 5 zł! Sukienka była mocno prześwitująca, podszewka była za krótka, więc udało mi się ją wydłużyć. Aby nie było zbyt mocno widać biustonosza, doszyłam naszywki w kwiaty. :)


Jeansowa spódnica kosztowała ok. 5 zł. Powiem szczerze, że dość długo wahałam się nad nią. Jej oryginalna długość była za kolana, jednak ją skróciłam, mam nadzieję, że kiedyś ją założę, bo miło mi się kojarzy, z latami młodości mojej mamy. :)


Różowa koszula Tommy Hilgifer i koszula z Gap'a kosztowały 5 zł za sztukę!


Mam mało eleganckich koszul w szafie, dlatego postanowiłam kupić tą w groszki. Kosztowała ok. 5 zł. 


Tak, jak i koszul, brakowało w mojej szafie narzutek! Udało mi się kupić dwie, ich ceny to max 10 zł. W obydwu narzutkach pokazywałam się Wam na instagramie.


Poniższe cztery rzeczy to moje najnowsze łupy, kupiłam je w poniedziałek, kiedy ceny ubrań były zmniejszone o -60%. Nad sukienką (F&F) dość długo myślałam, bo po 1 - zniechęcała mnie cena, czyli 20 zł oraz po 2 - materiał, 100% poliester... Jednak przemyślałam sprawę i pomyślałam, że sukienka sprawdzi się na jesień, do czarnych rajstop, dlatego wreszcie ją kupiłam!


Z poniższej narzutki jestem bardzo zadowolona, podobają mi się kolory, materiał oraz ogólny całokształt. Cena też była kusząca - 8 zł! Mam już jedną marynarkę w podobnym stylu a'la chanel.


Płaszczyk z cubusa oglądałam w dniu dostawy, nie byłam go pewna, więc nawet nie zanosiłam go do przymierzalni. W momencie, kiedy była przecena, postanowiłam dać mu szansę i nie żałuję! Płaszczyk wygląda ładnie, jest masywny, ciepły i kosztował uwaga, uwaga... 5 zł!


Ostatnim lumpeksowym łupem jest piękna, cekinowa spódnica z Cubusa. Kosztowała 6 zł, więc długo się nad nią nie zastanawiałam. :)


Spodnie, które widzicie niżej, kupiłam w odstępie kilku miesięcy, wszystkie pochodzą z małych sklepów, nie z sieciówek (oprócz ciemnych spodni z ostatniego zdjęcia, są w ciucholandu, kosztowały 5 zł).


Na koniec zostawiłam dwa prezenty od mojej mamy, czyli sukienki. Obie wyglądają na prawdę ładnie i na pewno założę je na siebie tego lata. ;)


Jestem bardzo ciekawa, co Wy ostatnio sobie kupiłyście?
Może dorwałyście jakieś perełki w ciucholandzie?

Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina. ♥