Recenzja - Golden Rose puder do brwi | Eyebrow Powder nr 102 i 104

4/23/2017

Recenzja - Golden Rose puder do brwi | Eyebrow Powder nr 102 i 104

Podkreślanie brwi w dzisiejszych czasach jest hmm... nie chcę mówić, że modne, jest to raczej popularne, oczywiste? Jak by nie było brwi są ważną częścią naszej twarzy i przykuwają wzrok. O brwiach pisałam na blogu już nie raz, mogliście zobaczyć ich metamorfozę oraz to, jak obecnie je maluję. Dziś przygotowałam dla Was recenzję kosmetyków do brwi, które w moim makijażu sprawdzają się najlepiej - zarówno pod względem samego ich nakładania jak i trwałości.


Może na początek zacznę od tego, co o produkcie mówi producent: "Golden Rose Eyebrow Powder to puder do okolic brwi stworzony po to, aby w naturalny sposób je wygładzić i podkreślić. Produkt nie osypuje się i jest niezwykle trwały. Wygodny w nakładaniu dzięki aplikatorowi. Produkt dostępny w 7 kolorach."

Moja opinia:
Zacznę od dostępności tego kosmetyku, ja swoje dwa opakowania zamówiłam na Allegro. W moim mieście nie ma sklepu czy stoiska GR, być może mają jakieś pojedyncze produkty w mniejszych drogeriach, ale powiem szczerze, że nawet ich tam nie szukałam, także nie wiem. Dostępność to jedyny minus kosmetyków tej marki, mam w swoim mieście dwie galerie handlowe, w żadnej nie ma niestety wysepki Golden Rose nad czym ubolewam. Koszt kosmetyku to ok. 11 zł.


Produkt zamknięty jest w czarnym, estetycznym opakowaniu, który bez większych problemów można otworzyć. Do pudru dołączony jest też niewielki pędzelek, jednak jak dla mnie jest on wyjątkowo niewygodny i nie używam go do makijażu, zdecydowanie wolę pędzel do brwi z Hakuro, który jest sztywny, bez problemu nabiera produkt i podkreśla brwi. Kosmetyk wielokrotnie spadł mi na podłogę i nie pokruszył się!

Jeśli chodzi o aplikację, jest na prawdę łatwa! Produkt jest pudrowy, nie jest taki tępy jak chociażby pomady, bez problemu można nabrać go na pędzelek, jest dobrze napigmentowany. W razie jakiegoś błędu, można spokojnie go wytrzeć patyczkiem i nałożyć jeszcze raz. 


Puder jest na prawdę bardzo trwały, trzyma się bez poprawek cały dzień. Ewentualnie może się lekko wycierać w momencie, kiedy nie użyję pudru na czoło, jeśli się ono przetłuszcza, to kosmetyk może się wycierać podczas np. dotknięcia brwi dłonią. Ja jestem na prawdę zadowolona z tego pudru, przerobiłam już różnego koloru cienie, kredki do brwi, pomadę z Inglota, miałam też żele koloryzujące i najbardziej oddana jestem pudrowi z GR.

Posiadam dwa kolory cieni: 102 (z lewej strony) i 104 (z prawej). W kolorze 104 czuję się najlepiej, jest to chłodny odcień, który będzie pasował wielu osobom.


 Jestem ciekawa czego Wy używacie do podkreślenia swoich brwi?
Znacie ten kosmetyk?

Ps. Na zakończenie zapytam Was, o to, w jakie miejsce w górach polecacie pojechać? Zastanawiamy się z mężem nad wyjazdem, ale nigdy nie byliśmy w górach, także kompletnie nie mamy doświadczenia z wyjazdem, z miejscowościami oraz tym, gdzie zarezerwować nocleg, przeglądałam ofertę naferie.pl, ale są tu raczej wyjazdy rodzinne, ukierunkowane raczej na sporty zimowe, więc liczę na Wasze opinie. :)

 Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina

O czym marzycie?

4/14/2017

O czym marzycie?

Marzenia... czy jest ktoś, kto ich nie ma? Zapewne jest wielu realistów, osób, które nie chcą odbiegać w ten mniej rzeczywisty świat, nie chcą wychylać się poza swoje ramy. Ja osobiście uwielbiam marzyć, ale cały czas realnie stąpam po ziemi, także mam w sobie cechy zarówno realisty, jak i marzyciela. Jestem bardzo ciekawa, jakimi Wy jesteście osobami, czy marzycie i o czym. Ja marzę i pragnę wielu ważnych rzeczy, jednak zostawię je dla siebie i napiszę o tych, które w żaden sposób nie są dla mnie priorytetem. Bardzo chciałabym skoczyć ze spadochronem, iść na mecz naszej reprezentacji i mieć dobre miejsce, aby móc widzieć jak najwięcej, chciałabym iść na galę KSW i ostatnie marzenie, które wymyśliłam przed chwilą - chociaż przez jeden dzień pracować w policji oraz jeździć karetką pogotowia. Czy to jest głupie? Nie, myślę, że nie, raczej żadne marzenia takie nie są. No chyba, że marzymy o tym, aby pierwszy raz w życiu zaliczyć zgon z powodu nadużycia alkoholu czy narkotyków, no to wtedy tak, to marzenie jest głupie i to bardzo! :) Powiem Wam, że w życiu spełniłam już wiele marzeń: chciałam zdać prawo jazdy, zdać maturę, ukończyć studia licencjackie i magisterskie, znaleźć pracę, którą polubię i wyjść za mąż - to wszystko udało mi się osiągnąć i to bez większych problemów! (Ps. Napisałam kiedyś wpis o stawianiu sobie celów i ich realizacji - KLIK) Mam nadzieję, że z kolejnymi ogromnymi i tymi malutkimi marzeniami będzie podobnie. I tego samego życzę Wam, aby wszystkie marzenia spełniały się z lekkością i łatwością! 


Wiecie, co według mnie jest najpiękniejsze w marzeniach? To, że możemy pomóc bliskim w ich spełnieniu! Co jest piękniejsze od sprawienia radości osobie, którą kochacie? Pewnie zastanawiacie się nad tym, do czego zmierzam? Chcę Wam napisać o tym, jak dzięki naszej rodzince spełniliśmy marzenie mojego taty, który niedawno skończył 50 lat. Ci z Was, którzy obserwują mnie na Instagramie, dokładnie wiedzą o tej całej sytuacji, bo byli ze mną na bieżąco, tam opisałam całą historię dotyczącą niespodzianki. Od dłuższego już czasu staram się nie poruszać na blogu swojego życia prywatnego, ale dziś robię wyjątek! Pamiętam moment, kiedy byłam w gimnazjum, pojechaliśmy z rodzicami nad morze, przechadzając się pod Gdańsku widzieliśmy małe samoloty, po zapłaceniu określonej kwoty pieniędzy można było się nimi przelecieć. Mojemu tacie pojawił się wtedy błysk w oku, marzył o locie... Niestety poprzez silny wiatr i brak pieniędzy nie mógł z tego skorzystać. O tej sytuacji zapomnieliśmy na kilka lat, jednak wróciło to do mnie w zeszłym roku, kiedy zaczęłam obmyślać prezent na taty 50-te urodziny. Bardzo chciałam, aby ten dzień był niezapomniany i wyjątkowy, bo tata na to zasługuje. Zaczęłam przeszukiwać internet, szukać kontaktów i udało się, pojechałam z mężem na lotnisko, kupiliśmy dwa loty samolotem! Dlaczego dwa? Bo co to za spełnianie marzeń bez ukochanej osoby obok? Tak, chodzi oczywiście o moją mamę. W czasie drogi na lotnisko nagrywaliśmy z mężem filmik, który miał być dodatkową urodzinową atrakcją. Wszystko organizowane było w wielkiej konspiracji, chcieliśmy, aby wszystko się udało. I było tak, do czasu... Tuż przed samym wyjazdem na lotnisko otrzymałam telefon, z rozmowy wynikało iż samolot, którym mieli lecieć rodzice uszkodził się i musimy odwołać lot. Ale jak mogłam to zrobić, skoro tata już czekał w samochodzie i zaraz musieliśmy wyjeżdżać? Skontaktowałam się ponownie z lotniskiem i ustaliliśmy, że tato poleci innym samolotem, niestety już sam z pilotem. Wreszcie udało nam się wyjechać, tacie zawiązaliśmy oczy i dotarliśmy na miejsce, ze wzruszeniem otwierał kopertę z biletem na lot, miał łzy w oczach i był bardzo poruszony, a my cały czas wszystko nagrywaliśmy! Kiedy wzbił się w powietrze mieliśmy łzy w oczach, ale nie ze strachu, a dlatego, że udało nam się spełnić jego marzenie! Zawsze to on spełniał nasze marzenia, a teraz mogliśmy zrobić to my i to w tym wszystkim jest najpiękniejsze. Uśmiech taty po wyjściu z samolotu był wspaniały i niezapomniany dla nas wszystkich. Cała organizacja, podróż, czas na lotnisku, widok z samolotu i relacja tuż po atrakcji jest uwieczniona w półgodzinnym filmie, który będzie dla nas wszystkich piękną pamiątką. Nawiasem mówiąc taki film to na prawdę świetna sprawa, tata opowiada wszystkim znajomym, że coś takiego dla niego nakręciliśmy i chętnie video pokazuje, mam nawet wrażenie, że jest z tego dumny. :)


W pierwotnym planie naszej niespodzianki, na lotnisko mieliśmy jechać w kilka osób, myślałam nawet nad wynajęciem busika, bo wszyscy nie zmieścilibyśmy się do jednego samochodu. Plany się jednak zmieniły. Gdybyście szukali transportu poza granice naszego kraju, to warto zerknąć chociażby na http://piatkabus.pl/.

Marzyć zawsze warto, tym bardziej w okresie Świąt, kiedy mamy więcej czasu na odpoczynek i dla samych siebie. Na zakończenie tego wpisu, chciałabym życzyć Wam wspaniałych, spokojnych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych. Oderwijcie się na moment od problemów i spędźcie ten czas w cudownej, rodzinnej atmosferze. Dużo zdrowia, spełnienia marzeń i uśmiechu na co dzień, nie tylko w czasie świąt. ♥


______________________________

A Wy o czym marzycie?

Pozdrawiam, Ewelina.



Poradnik ślubny - dzieci na weselu | animatorzy i atrakcje | kącik dla dzieci

3/31/2017

Poradnik ślubny - dzieci na weselu | animatorzy i atrakcje | kącik dla dzieci

Jakiś czas temu zapytałam Was na Instagramie o to, jakie tematy, które dotyczą ślubu, miałabym poruszyć na blogu. Padła propozycja napisania wpisu o dzieciach na weselu, o animatorach, o tym, jakie atrakcje dla nich zorganizować. Szczerze mówiąc, to temat dzieci na weselach jest dość kontrowersyjny, niektórzy chcą zapraszać na wesela tylko rodziców i bez problemu mówią o tym podczas zapraszania gości na swoją uroczystość, albo w ogóle na zaproszeniach nie dopisują: 'z dziećmi'. Ja nie wyobrażałam sobie, aby zaprosić na wesele rodziców, ale bez dzieci, bo jak można na wesele zaprosić kogoś, bez tej najcenniejszej części jego rodziny? Wiadomo, że rodzice bez dzieci będą bawić się lepiej, będą swobodni, ale decyzję o tym, czy mają przyjść z pociechami czy bez zostawmy im, takie jest moje zdanie. :) Wracając do meritum, jako, że nie nie miałam na swoim weselu animatorów oraz kącika dla maluchów (dzieci było niewiele), to nie znam tematu, ale żeby Wam pomóc zaczęłam zagłębiać się w czeluściach internetu.


Podczas rozmyślania o tym wpisie przypomniało mi się, że znajoma na swoim weselu miała animatorów, dostałam od niej kilka informacji oraz poleciła mi firmę, która zajmuje się zabawami dla dzieci na weselach. Postanowiłam skontaktować się z Fabryką Marzeń, która działa na terenie mojego miasta i okolic, na wiadomość odpisała mi Pani Basia, która udzieliła mi na prawdę wyczerpujących odpowiedzi na pytania, które zadałam, z resztą zobaczcie sami!

1. Czy dla dzieci powinna być przygotowana oddzielna sala?

Najważniejszą rzeczą jest to, aby na czas zabaw z nami - animatorami, dzieciaki miały oddzielną salę. Nie musi być ona ogromna, wszystko oczywiście zależy od ilości dzieci, ale nawet kilka metrów kwadratowych z dala od orkiestry jest super. 

2. Czy sala powinna być w jakiś sposób przygotowana?

Sala sama w sobie nie potrzebuje żadnych przygotowań. Oczywiście fajnie, jeśli Państwo Młodzi pomyślą o małych gościach i przyozdobią salę w kilka balonów, natomiast, jeśli nie mają takiej możliwości, nic się nie stanie. 

3. Czy dla dzieci powinno być zapewnione jedzenie?

Jedzenie nie jest konieczne, nawet lepiej, jeśli pozostanie na sali głównej, wówczas nie rozprasza to dzieciaków podczas zabawy. Nieodzowne natomiast jest przygotowanie napojów, wody. Dzięki temu dzieciaczki nie biegają co chwila do rodziców z prośbą o picie:). 

4. Jak wyglądają zabawy z dziećmi?

Jeżeli chodzi o zabawy nie będę opisywała tu każdej po kolei, zbrakło by nam miejsca. Są one zawsze dostosowane do wieku dzieci, do ich temperamentów, do chęci współpracy z nami. Mamy oczywiście swój sprawdzony zestaw gier i zabaw, ale każde dziecko jest inne, a co za tym idzie, inna jest każda imprezka. Dlatego więc zdarzyć się może, że w trakcie zabawy musimy zmienić scenariusz i wprowadzić coś innego niż planowaliśmy. Kładziemy duży nacisk na aktywną zabawę z dzieciakami, w końcu to wesele i należy się trochę zmęczyć:) Dlatego właśnie bardzo dużo tańczymy z dziećmi. Są to tańce integracyjne typu: Chocolate, Moscow i wiele innych; bardzo proste układy taneczne polegające na tym, że dzieciaki patrząc na nas wykonują podobne ruchy. Nawet najmłodsze smerfy dadzą sobie z nimi radę przy odrobinie chęci. Poza zabawami i tańcami malujemy dzieciaczkom buzie, doczepiamy warkoczyki, robimy fantastyczne brokatowe tatuaże, które na ciele utrzymują się około tygodnia. 

5. Czy Państwo Młodzi powinni zakupić dla dzieci kredki, kolorowanki czy inne zabawki?

Państwo Młodzi nie są zobowiązani do zakupu jakichkolwiek akcesoriów typu kredki itp. wszystko zawsze przywozimy ze sobą. Mówiąc szczerze jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się ich wykorzystać. 

6. Czy zapewniacie dla dzieci jakieś inne atrakcje, np. na zewnątrz sali, na świeżym powietrzu?

Wiosną, latem czy w cieplejsze jesienne dni dodatkową atrakcją są ogromne bańki mydlane, które robimy z dziećmi. Fantastyczna zabawa, zwłaszcza, jeśli Państwo Młodzi zechcą pobawić się przy tym ze swoimi najmłodszymi gośćmi, a poza tym jest to zawsze dobra okazja do kilku fajnych weselnych zdjęć. 

7. Ile zazwyczaj trwa czas pracy animatorów na weselu?

Co do czasu trwania takiej zabawy to wszystko jest uzależnione od Młodej Pary. Natomiast optymalny czas to około trzech godzin, później dzieciaki są już bardzo zmęczone. Godzinka z kolei to trochę mało... często dzieci potrzebują chwili lub nawet kilku na to, by przyzwyczaić się do nas i do nowej sytuacji. Dużo łatwiej jest nam rozpocząć zabawę z dziećmi, jeśli Państwo Młodzi wraz z orkiestrą bądź Djem głośno zaproszą wszystkie dzieci do przygotowanej sali, a także, jeśli Para Młoda odważy się wraz z nami na pierwszy taniec.

8. Czy rodzice muszą być cały czas obecni przy swoich pociechach, które są pod opieką animatorów? 

Rodzice oczywiście zawsze są mile widziani w trakcie naszych zabaw, więc jeśli dzieci są trochę młodsze albo jeśli zwyczajnie potrzebują mamy lub taty po to, by czuć się pewnie, nie mamy nic przeciwko temu. 

9. Przy jakiej liczbie dzieci warto zacząć myśleć o animatorach dla nich? Jaki jest zazwyczaj wiek dzieci? 

Co do wieku: w zasadzie od 4 lat w górę.  Co do ilości dzieci, to im więcej tym lepiej. Z dwójką nie da się popracować. Minimum 10 osób.

10. Jaki jest koszt takich usług?

Jeżeli chodzi o koszty to jest to 300 zł za godzinę plus dojazd, jeśli wesele jest poza Ostrołęką czy bliskimi okolicami.

11. Ilu animatorów jest obecnych na weselu?

Zazwyczaj jest nas dwoje.


Tak, jak wspomniałam wcześniej - usługi Fabryki marzeń poleciła mi koleżanka, zapytałam ją o to, czy dzieciakom zabawy się podobały, powiedziała, że tak, rodzice również byli zadowoleni i w salce bawili się razem z dziećmi. Na jej weselu animatorzy byli 3 godziny i podczas zapraszania gości mówiła o tym, że takie osoby na jej weselu będą, dzięki czemu rodzice mogli powiedzieć, czy będą z dziećmi. Dziękuję Ci A. za pomoc i polecenie Fabryki marzeń oraz Pani Basi, za udzielenie 'wywiadu', dzięki  odpowiedziom mógł powstać ten wpis.

______________________________________


A co jeśli nie mamy środków na zatrudnienie animatorów?
Kącik dla dzieci możemy zrobić sami! Myślę, że wystarczy stolik, kilka krzesełek, ładna, kolorowa zastawa, np. podobna do tej z bellodecor.com.pl - KLIK (jeśli chodzi o dania dla dzieci, tu bym raczej nie szalała, postawiłabym na jakieś słodycze: żelki, lizaki, maślane ciasteczka, herbatniki, babeczki, pokrojone owoce czy słodkie deserki, ewentualnie coś, co lubią zjeść dzieci a przy czym nie zrobią ogromnego bałaganu, np. frytki), napoje ze słomką, balony. Obok stolika można rozłożyć jakąś matę a na niej położyć klocki, puzzle, kartki, kolorowanki i kredki. Można pomyśleć też o śmiesznych perukach, koronach dla księżniczek itp., dzieciaki lubią się przebierać, na pewno będą zachwycone! Jeśli macie wesele w ciepłych miesiącach, możecie pomyśleć o puszczaniu baniek mydlanych, o plastikowej zjeżdżalni rozstawionej na dworze czy o trampolinie, ale tu już jest warunek - koniecznie potrzebny jest obok ktoś dorosły! Możecie też poprosić zespół o zagranie dwóch czy trzech piosenek dla dzieci, dzięki temu zapewne poczują się swobodniej, bo przecież wokół jest tyle nieznajomych twarzy. :)

*zdjęcia pochodzą z grafiki Google

Do Instagramowej rozmowy na temat wpisów na blogu, które dotyczą ślubu włączyła się Sylwia, która napisała, jak na swoim weselu zorganizowała kącik dla dzieciaków: "Ja miałam u siebie stół dla dzieci taki przy którym miały tez w trakcie wesela podawane ciepłe dania. Po 1 musi się na to zgodzić właściciel. Ja, kupiłam w Kauflandzie soczki ze słomką, słodycze itp., a sala to ustawiła na stole, do tego były ozdoby, dekoratorka postawiła lampiony i balony z helem, które można przywiązać do każdego krzesełka:) Oprócz tego co stało na stole gościnnym dla dzieci, miałam słodki stół od Cukierni i tam tez było sporo słodkości. A jeśli chodzi o zabawy, to u nas dzieciaki bawiły się głownie na dworze na trampolinach w ogródku itp nawet o 24, ale dobrym pomysłem jest rozłożenie koca na tarasie, albo na trawie i wysypanie zabawek, jakieś stoliki z kartkami i kolorowankami." - bardzo dziękuję Ci Sylwia za ten komentarz. :)

Jessica też na Instagramie dodała coś od siebie - "U nas była tylko dwójka dzieci bo nie mamy więcej w rodzinie, wiek 2-3 lat. Zrobiliśmy im mały kącik zabaw bo dla takiej ilości nie było potrzeby korzystać z pomocy animatora. Był stolik, krzesełka, kolorowanki, naklejki, klocki, maski na twarz, czapeczki itp. Dodatkowo mieli koszyk łakoci, kinder jajka, żelki... Przy takiej ilości zabaw naprawdę nie byli znudzeni."



Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie o dzieciach na weselu?
Robiliście dla nich jakieś specjalne atrakcje, korzystaliście z usług animatorów?


Podrawiam, Ewelina.


 Zapraszam na FACEBOOK BLOGLOVIN INSTAGRAM | ALLEGRO
Recenzja pudru Vichy Dermablend

3/24/2017

Recenzja pudru Vichy Dermablend

Od dłuższego już czasu poszukuję tego idealnego pudru do wykończenia makijażu. Dotychczas przez moje ręce przewinęło się kilka pudrów w kamieniu oraz tych sypkich, transparentnych. Przy wyborze pudru zależy mi na tym, aby utrzymywał w ryzach makijaż przez cały dzień, zachowywał mat oraz aby nie był widoczny na twarzy. Od niedawna testuję produkt, o którym słyszałam wiele, ciekawa byłam jego fenomenu. Mowa jest tu o pudrze Dermablend od marki Vichy. Czyżbym trafiła wreszcie na swój ideał? :) Czy puder jest wart swojej ceny?


Informacje producenta:

Dermablend jest to "puder utrwalający działanie korekcyjnego fluidu, podkreśla piękno. Przedłuża trwałość makijażu nawet do 18 godzin. Sprawdzony w ekstremalnych warunkach. Jest odporny na pocenie, kąpiel i wycieranie. Nie podkreśla niedoskonałości. Skóra staje się miękka, idealnie gładka i przyjemna w dotyku. Przestaje się błyszczeć, zachowując perfekcyjne zmatowienie przez długi czas. Przystosowany do skóry wrażliwej i alergicznej. Nie zawiera parabenów."


Opakowanie:

Biały puder zamknięty jest w eleganckim, zakręcanym plastikowym pojemniku, powiem szczerze, że według mnie wygląda dość ekskluzywnie. Do opakowania dołączona jest gąbeczka. Kosmetyk jest drobno zmielony, jest taki puszysty, miękki i lekki, może to, co teraz napisałam wydaje się dziwne, ale na prawdę puder sprawia takie wrażenie. Mam porównanie do innych tego typu kosmetyków i Dermablend pod względem tej lekkości i miękkości wygrywa pojedynek. 

Kosmetyk jest całkowicie biały, ale nie ma się czego obawiać - nie bieli twarzy. Przez to, że jest drobno zmielony idealnie scala się z podkładem. 

Cena: ok. 80 zł za 28 g produktu.


Moja opinia:

W dniu przygotowania tego wpisu nałożyłam makijaż na o godzinie 11, zrobiłam wtedy zdjęcia swojej twarzy i czynność tą powtórzyłam około godziny 17, aby sprawdzić, jak po kilku godzinach zachowuje się makijaż. Wszystko trzymało się świetnie! Skóra nie świeciła się, podkład się nie wytarł, cały czas był na swoim miejscu. No mogłabym się ciut przyczepić do brody i okolic nosa, bo w tym miejscu minimalnie zszedł, ale nie było to bardzo widoczne i spokojnie mogłam wyjść na zewnątrz. :) Konturowanie twarzy również bardzo dobrze się utrzymało, rozświetlacz nadal miał intensywny błysk. Makijaż cały dzień wyglądał świeżo i naturalnie, nawet cienie na przypudrowanej powiece wyglądały dobrze. Najważniejsze jest to, że dermablend'u nie było widać na mojej  twarzy, o to mi chodziło najbardziej. Często po użyciu pudru widać, że na twarzy coś jest, bywa ona po prostu biała.  Kosmetyk nie podkreślił też suchych skórek w okolicy nosa czy ust, nie miałam uczucia 'suchości' w tych miejscach, co pojawiało się przy użyciu innych pudrów.

Puder testuję cały czas i nadal sprawdza się świetnie, także szczerze mogę kosmetyk polecić. Czy jest wart swojej ceny? Zdecydowanie! Dziś użyłam inny puder i efekt niestety był dużo gorszy, czoło zdecydowanie mocniej się świeciło i podkład zaczął się wycierać. Akurat ja na co dzień w pracy nie muszę mieć idealnie trwałego makijażu, ale jeśli ktoś taki potrzebuje, to zdecydowanie polecam przetestować Vischy Dermablend. 



Jestem ciekawa czy znacie ten kosmetyk, jeśli tak, to podzielcie się opinią! :)

Serdecznie pozdrawiam, Ewelina.




Kilka słów o filmach, które miałam okazję obejrzeć. #2

3/18/2017

Kilka słów o filmach, które miałam okazję obejrzeć. #2

Poprzedni, a zarazem pierwszy wpis o filmach, które oglądałam, pojawił się w listopadzie. Miałam nadzieję prowadzić tą serię dość regularnie, bo byliście tematem zainteresowani, ale od tamtego momentu brakuje nam czasu na swobodne oglądanie filmów, mamy sporo innych zajęć, dlatego odchodzą one na dalszy plan. Jednak udało mi się uzbierać propozycji, które chciałabym Wam dziś przedstawić.



Interstellar - "Byt ludzkości na Ziemi dobiega końca wskutek zmian klimatycznych. Grupa naukowców odkrywa tunel czasoprzestrzenny, który umożliwia poszukiwanie nowego domu."

Film był na prawdę ciekawy, chociaż nie wszystko mogłam łatwo zrozumieć, polecam go szczególnie dla osób, które interesują się kosmosem. Mnóstwo ciekawych obrazów i sytuacji na prawdę zachęca do oglądania, do tego ta tajemniczość kosmosu....

Moja ocena: 8/10




Kołysanka - "Do małej wsi na Mazurach wprowadza się rodzina Makarewiczów. Wraz z ich przybyciem w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie."

Bardzo podobał mi się ten film! Oglądałam go dość dawno, myślę, że ok. rok temu, ale na samą myśl o "Kołysance" pojawia mi się uśmiech na twarzy. Polski film, ciekawa fabuła, sporo śmiechu i muzyka, która wpada w ucho, jednym słowem - polecam na luźny wieczór. :)

Moja ocena: 8/10



Lśnienie - "Jack podejmuje pracę stróża odciętego od świata hotelu Overlook. Wkrótce idylla zamienia się w koszmar."

Przyznam szczerze, że ten film to dla mnie jakaś pomyłka i nie wiem, skąd tak wysokie noty. Spodziewałam się sporego strachu, ciekawych scen mrożących krew w żyłach - nie było ani jednego, ani drugiego. Może ja nie zrozumiałam tego filmu? Nie wiem...

Moja ocena: 5/10





Dla Ciebie wszystko - "Na pogrzebie przyjaciela dochodzi do spotkania byłych kochanków. Dawne uczucia i związane z nimi konflikty powracają."

Opis filmu totalnie nie zachęca do obejrzenia go, mogliby się bardziej postarać. :) Tak czy inaczej historia jest ciekawa, przyjemnie się oglądało, były smutne i radosne momenty, ale ogólnie nic szczególnego. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, spodziewałam się go, znam to z innych filmów. Chociaż np. moja mama oglądała ten film i mówiła mi, że płakała jak bóbr, tacie również się podobało, także co człowiek to inna opinia.

Moja ocena: 6/10


Oświadczyny po irlandzku - "Amerykanka Anna wyrusza do Irlandii, gdzie przebywa jej chłopak, aby wykorzystując tamtejszą tradycję, 29 lutego oświadczyć się swojemu wybrańcowi."

Film ten oglądałam dość dawno, więc nie jestem w stanie napisać większej recenzji, ale pamiętam kilka scen i to, że film mi się podobał!


Moja ocena: 7/10





Przełęcz ocalonych - "Schyłek II wojny światowej. Podczas krwawej bitwy o Okinawę amerykański sanitariusz odmawia noszenia broni i zabijania z powodów moralnych."

Ta produkcja jest na prawdę mega! Pojawia się wątek patriotyzmu, miłości, trzymania się własnych zasad ponad wszystko, cierpienie, pomoc drugiemu człowiekowi za wszelką cenę, podczas ciężkiej sytuacji jaką jest wojna. Do tego niesamowite efekty specjalne, które wywołują gęsią skórkę na ciele. Podziw, smutek i momentami śmiech - te 3 słowa idealnie opisują ten film.

Moja ocena: 10/10



Jestem mordercą - "Młody milicjant otrzymuje zadanie schwytania seryjnego zabójcy kobiet."

Historia przedstawiona w filmie zdarzyła się na prawdę - śląski "wampir" zabił w latach 60. kilkanaście kobiet, planując brutalne morderstwa kolejnych. Młody porucznik milicji zostaje mianowany nowym szefem grupy dochodzeniowej, stara się zrobić wszystko, aby schwytać mordercę. Powiem Wam, że mu się to udaje, facet idzie po trupach do celu, naginając przy tym rzeczywistość. 

Moja ocena: 7/10



Portrecista - "Wilhelm Brasse opowiada o swojej pracy fotografa w obozie koncentracyjnym Auschwitz."

Portrecista to na prawdę dobry dokument, który pokazuje, jak wyglądało Auschwitz, trochę z innej perspektywy - od strony fotografa. Pan Wilhelm opowiada do jakiej pracy został zmuszony, mówi o tym, komu i czemu musiał robić zdjęcia i jak bardzo to przeżywał. Jeśli tak, jak ja interesujecie się tematyką obozu, to serdecznie polecam Wam tego typu dokumenty, ja z filmu sporo się dowiedziałam.

Moja ocena: 8/10



Milczenie owiec - "Seryjny morderca i inteligentna agentka łączą siły, by znaleźć przestępcę obdzierającego ze skóry swoje ofiary."

Dość długo zbierałam się do tego, aby włączyć "Milczenie owiec". Film ma na prawdę dobre noty i zajmuje wysokie miejsce w rankingach. Fabuła jest ciekawa, taka mroczna, momentami nawet straszna. Chociaż czułam, że to nie do końca to, czego oczekiwałam, jednakże warto obejrzeć, przynajmniej dlatego, aby zobaczyć kontynuację filmu...

Moja ocena: 6/10


Hannibal - "Dr Hannibal Lecter wraca do Ameryki, by odnowić kontakt z agentką Starling. Jego śladem podąża okaleczony przez niego i pałający żądzą zemsty Mason Verger."

Sytuacja przedstawiona w filmie dzieje się 10 lat po wydarzeniach z "Milczenia owiec". Lecter przebywa we Florencji, cały czas jest poszukiwany przez FBI oraz przez pierwszą  ofiarę, która przeżyła spotkanie z nim. Aaaaa... pokochałam osobę dr Lecter'a! Przez cały film się zachwycałam, bardzo mi się podobał! Hannibal nie jest tu już tylko złym ludożercą, ale okazuje się też osobą, która posiada uczucia. Dla mnie to jeden z lepszych filmów, jakie oglądałam.

Moja ocena: 10/10


W głowie się nie mieści - "Życiem Riley kieruje pięć emocji: Radość, Strach, Gniew, Odraza i Smutek. Pozostałe próbują zakłócić pierwszą, gdy dziewczyna przeprowadza się z rodzicami do San Francisco."

Na prawdę bardzo fajna bajka z przekazem. Z miłą chęcią obejrzeliśmy ją z mężem. Bajka jest taka prawdziwa, bo o emocjach, pokazuje, co siedzi nam w głowie.

Moja ocena: 7/10





Ciemniejsza strona Greya - "Podczas gdy Christian walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami, Ana mierzy się z gniewem i zazdrością jego byłej
uległej."

Czytając książki byłam zachwycona, film niestety nie był już tak dobry. Owszem, przyjemnie jest zobaczyć obraz z książki odtworzony przez ktoś innego i porównać ze swoimi wyobrażeniami. Na pewno nie polecam filmu osobom, które nie czytały książek i nie oglądały pierwszej części filmu, bo sporo z niego nie zrozumieją. Wiele momentów z książki nie było pokazanych. Obejrzeć można, momentami się pośmiać czy powzdychać do Christiana (który był tu ciepłą kluchą) ale nie jest to zbyt ambitne kino.

Moja ocena: 6/10


________________________________________


A jeśli wolicie najpierw przeczytać książki a później obejrzeć film, możecie poszukać ich chociażby na stronie http://tezeusz.pl/, czyli w antykwariacie i księgarni internetowej. Znajdziecie tam wiele książek z różnych dziedzin.


W zanadrzu mam jeszcze kilka filmów o których nie napisałam w tym wpisie. Mam nadzieję, że obejrzycie moje propozycje i podzielicie się zdaniem o nich. A może wszystkie już znacie? Macie do polecenia jakieś szczególnie ciekawe propozycje?


Pozdrawiam, Ewelina.

Zwrot części pieniędzy za zakupy? To możliwe z Refunder.pl!

3/12/2017

Zwrot części pieniędzy za zakupy? To możliwe z Refunder.pl!

Wyobraźcie sobie, że robicie zakupy w swoim ulubionym sklepie bądź rezerwujecie pokój w ulubionym hotelu... i strona internetowa zwraca część pieniędzy  z Waszych zakupów! Brzmi bajecznie, prawda? Jest to możliwe!

Refunder.pl to szwedzki portal typu "cashback". Na czym polega funkcjonowanie strony? Na zwracaniu na Wasze konto bankowe pieniędzy, a dokładnie określonej liczby % od kwoty Waszych zakupów zrobionych w sklepach online, które współpracują z Refunder. Wybór sklepów jest nie mały, bo aż 546! Brzmi świetnie, prawda? Zwrot liczony jest również, kiedy sklep ma wyprzedaż. Zakładanie konta jak i korzystanie ze strony jest całkowicie darmowe.

A teraz czas na kilka przykładów:

Macie ochotę zarezerwować nocleg w hotelu, kupić nowe sportowe buty, elegancką sukienkę, kosmetyki, perfumy a może sprzęt RTV/AGD? Zobaczcie, jaki procent z Waszych zakupów zostanie zwrócony na Wasze konto bankowe. 




Inne propozycje:

Groupon - do 6% zwrotu, RTV EURO AGD - 0,95%, Empik.com - do 2%, Smyk.com - do 2 %, taniaksiazka.pl - 3,07%, 5.10.15 - 5%, Dawanda - 2,5%, Pakamera.pl - 3%, WyjatkowyPrezent.pl - 3,75%, Coocoo.pl - 3%,LOT - 8 zł zwrotu, Hotele.pl - do 3%, Kuptravel.pl - 2,5%, eMAG.pl - do 4,5%, Multikino - 5%, beGlossy - 7,50 zł zwrotu, W.Kruk - 4,61 zł, znak.com.pl - 2%, Chocobox - 4%, Chocolissimo - 6%, myParty.pl - 4%,  4F - 1,35%, OleOle - 1%, Komputronik - 1%, Microsoft - 7,5%, Tmobile - do 25 zł zwrotu, Plus - 15 zł, Play - 22 zł, Coco-fashion - 5%, iloko.pl - 6%, New Look - 3,5%, Answear.com - 1,08%, orsay - 3%, Wittchen - 4%, Wólczanka - 2,75%, Diverse - 2,5%, gino rossi - 3,5%, Greenpoint - 3%, parfois - 4%, Badura - 2,69%, Próchnik - 3,5%, YES - aż do 3% zwrotu, Avon - 9 zł zwrotu, cozabuty.pl - 5%, jestesmodna.pl - 4%, Gatta - 3,5%, lokikoki.pl - do 4,5%, Merg.pl - 5%, pantofelek24.pl - 3,07%, Swarovski - 2,5%, Renee.pl - 4%, Monnari - do 2%, Van Graaf - 4,5%, ekobieca.pl - 3%, iperfumy.pl - do 3%, ezebra.pl - 4%, sephora - 2%, dr Irena Eris - 4,2%, DaxCosmetics - 3,5%, Eveline Cosmetics - 3,5%, Urban Decay - 3,5%, Neonail - 3,5%.

Na Refunder.pl znajdziecie również wiele ciekawych ofert od banków, np.: Alior Bank, Citi handlowy, Millenium, ideabank, Raiffeisen Bank, PKO.


Rejestracja konta jest banalnie prosta, sprawdź sama! - KLIK


Summa summarum - jeśli planujesz zakupić coś w sklepie współpracującyym z Refunder, to lepiej zrobić to przez ten serwis, bo masz częściowy zwrot kosztów. Założenie konta trwa kilka chwil i jest całkowicie darmowe, więc do dzieła! :)

Na zakończenie pokażę Wam przykład Hotels.com, w którym można rezerwować pokoje. W pasku wyszukiwania na Refunder.pl wpisujemy 'Hotels.com', zostajemy przekierowani na stronę i tak, jak zawsze rezerwujemy nocleg otrzymując przy tym aż 5% zwrotu poniesionych kosztów! Do tego w programie Hotels.com Awards możemy zbierać noclegi, po skorzystaniu z 10 rezerwacji, otrzymujemy jeden bezpłatny nocleg. :) W momencie, kiedy na koncie Refunder uzbieramy 45 zł, można przelać je na konto bankowe bądź PayPal.



Ja zaczynam się w to 'bawić', zobaczymy, jak to wszystko będzie wyglądać, za jakiś czas na pewno dam Wam znać!

 #refunder  #zmniejszkoszty 


Serdecznie pozdrawiam,
Ewelina