10/30/2012

Nowości w mojej szafie #25 - Second Hand

Cześć. :) Ale zimno jest na dworze, mróz szczypie w nos, nie można przez telefon rozmawiać bez rękawiczek. Bierze mnie mały stres, bo w niedzielę wybrałam już temat pracy licencjackiej, jeśli kogoś to zainteresuje: wybrałam marketing, będę pisać o reklamie, jej wpływie na firmę. Temat według mnie dość ciekawy. :) W sobotę muszę oddać plan, ale najpierw trzeba go napisać..

Dziś typ postów, jaki chyba najchętniej czytacie na blogu. :) Dodam, że czasami dostaję od Was wiadomości na fb czy tu w komentarzach, że zaraziłam Was chodzeniem do sh. ;)) Kiedyś chodzić po ciucholandach się wstydziłam a moja mama lubiła sobie tam pogrzebać. Zawsze chodziłam obok niej i tylko trzymałam koszyk, nic nie dotknęłam i marudziłam, że chcę do domu. Nawet moi rodzice mieli swój sh. A teraz? Teraz grzebię tam z miłą chęcią, ogromnie się cieszę jak wynajduję coś fajnego za grosze. Czasami kupię swojemu mężczyźnie jakieś koszulki i jest bardzo zadowolony i chętnie je nosi. :) I bardzo, bardzo marzy mi się własny sh, ale nie taki byle jaki, chciałabym, żeby rzeczy były tam wyselekcjonowane, wyprane, uprasowane i pachnące, żeby były manekiny i leciała muzyka w tle. Może jakieś miejsce dla dzieci i mężczyzn czekających na swoje szukające kobiety bym zrobiła? Na razie to tylko marzenia. :(


Poniżej dzisiejsze zakupy, wszystko za 1 zł/szt.

* Koszula Marks&spencer. Musiałam ją sporo zwęzić, bo była za duża. Na kołnierzyk nabiłam ćwieki. :)



* Koszula w kolorze butelkowej zieleni, Marks&Spencer. Aparat przekłamał kolor. :(


* Bluzeczka w kwiatki.


* Sweterek firmy Pure&Natural.


* Marynarka Dorothy Perkins. W rzeczywistości jest czarna i ma złote guziki, aparat wariował, ale przynajmniej pokazał, jaki ma materiał. :) Wiecie, że to moja chyba 18 marynarka? Tak, mam na ich punkcie fioła i to niezłego..


* Flanelka. Była długa, prawie przed kolana, ale ją ucięłam. Niby do spania, ale mam ją zamiar normalnie nosić. :P


A niżej zdjęcie sweterka, który dostałam od mamy. Kupiony był w sh za jakieś 15 zł. Wygląda całkiem fajnie, bo z przodu i z tyłu ma guziki, które z daleka wyglądają jak dżety. Jest w kolorze czarnym, nie granatowym. :)


A jaki jest Wasz stosunek do sh?
Niektórzy nie chcą tam chodzić, bo nie wiadomo, kto te ciuchy przed nami nosił, ale przecież kupując coś w normalnych sklepach, też nie wiemy, kto przed nami to przymierzał. :) Takie jest moje zdanie.
Co ostatnio kupiłyście w sh?

Miłego wieczorku. :) Ja swój spędzam z Ukochanym.

30 komentarzy:

  1. kocham SH- miałanm tak jak Ty że się wstydziłam a teraz pierwsza od mamy biegnę :D też bym chciała mieć swój SH:)

    a ciuszki CUDNE- koszula flanelkowa- zakochałam się ☻♥

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne koszule i czerwony sweterek :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. 3/4 rzeczy w mojej szafie jest z sh :) Przed kilku laty miałam do tego typu sklepów takie same uprzedzenia, ale moja Mama zawsze tam wstępowała. W końcu udało Jej się przekonać i mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tak, w mojej szafie też 3/4 rzeczy to ciuchy z sh :)

      Usuń
  4. Fajne rzeczy wyłapałaś :-)
    Ja czasami wstąpię,ale rzadko udaje mi się wyłapać coś naprawdę super.Ostatnio dopisało mi szczęście,bo znalazłam biały fartuszek na praktykę za 7 zł,a normalnie w sklepie medycznym lub z odzieżą roboczą kosztują po 70 zł:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ten czerwony sweterek jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  6. marynarka urocza :) Ja jak mam okazje to tez odwiedzam sh ale nie mam szczescia do łowów ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepsza marynarka, ale reszta też niczego sobie ;) też lubię lumpki, można tam fajne i tanie rzeczy wygrzebać, a z tym przymierzaniem masz rację, też nie wiemy kto przed nami przymierzał bluzkę czy stanik...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie przepadam za sh, ale ogolnie mozna czasem upolowac cos fajnego, czerwony sweterek - super!

    OdpowiedzUsuń
  9. pokaż kiedyś wszystkie swoje marynarki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. to już norma u Ciebie z tymi polowaniami :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszędzie szukam jeansowej koszuli tylko że w sklepach ponad 100zł kosztuję:(U mnie w sh są ceny tak za koszule ok.20zł a u Ciebie 1zł-zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. super łupy!
    wpadaj do mnie wygrać ciuch Glamorous!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja chodzę do sh i się tego nie wstydzę, mój ślubny ze mną tam nie wejdzie - nie ma cierpliwości, ale jak mu przyniosłam 3 piękne koszulki to mu się spodobały i nosi:) hmmm co ostatnio kupiłam... chyba miesiąc temu byłam ostatnio, ale mam już tyle ubrań, ze muszę przystopować

    OdpowiedzUsuń
  14. bluzeczka w kwiatki śliczna :) byłam kiedyś w sh ale nie mam jakoś nigdy pomysłów na te ciuchy:(

    OdpowiedzUsuń
  15. świetne zdobycze! uwielbiam SH, ale ostatnio nie mam nawet czasu do nich zaglądać przez szkołę.
    Pozdrawiam! ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię sh ale nie mam szczęścia do nich za bardzo ;)
    fajny ten sweterek z guziczkami ;d
    temat pracy - podoba mi się :)
    a marzenie o SH? CUDO! I życzę Ci, żebyś tego dokonała kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweterek <3
    Gdzie ty masz takie fajne i tanie sh !?

    OdpowiedzUsuń
  18. Koszule i sweterek genialnee! I to za złotówkę.. Zazdroszczę, ja ostatnio nie mogę nic znaleźć, a poluję właśnie na takie cieplutkie sweterki ;\\

    OdpowiedzUsuń
  19. W sh można kupić czasem dużo fajniejsze rzeczy, niż w sklepach, a poza tym tańsze. Ja jestem za :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne zakupy! :D
    ja również kiedyś miałam takie podejście do sh, ale moja koleżanka mnie przekonała, że buszowanie w sh to jak buszowanie po raju xD

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. a Ty jak zwykle mnie załamujesz tymi łupami ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi też kiedyś było głupio łazić po SH ale teraz to frajda :))) Ja jeszcze szukam jakiegoś fajnego Sh, bo jak do tej pory w innych- żadnych ciekawych rzeczy nie znalazłam....

    OdpowiedzUsuń
  23. o, takie udane zakupy w sh cieszą ;d

    OdpowiedzUsuń