4/18/2013

Oriflame Hyper Stretch.

Cześć! Dziś postanowiłam zrobić dla Was recenzję tuszu do rzęs "Hyper Stretch", który jakiś czas temu dostałam do testowania dzięki uprzejmości Magdaleny Achtelik. Z jego recenzją dość długo zwlekałam, ponieważ miałam jeszcze inne otwarte tusze, które chciałam skończyć, poza tym, można powiedzieć, że trochę boję się testowania katalogowych produktów, głównie tuszy dlatego, że przeważnie nie sprawdzają się u mnie. Z tym produktem jest niestety podobnie, ale o tym niżej.

"Nasza najnowsza innowacja - zapewnia maksymalną długość rzęs dzięki stymulującemu kompleksowi Pro-Long™, który przyspiesza naturalny cykl wzrostu rzęs."



Tusz zamknięty jest w 8 ml opakowaniu, za który płacimy ok. 35 zł. Opakowanie jest ładne, solidne, eleganckie, w dodatku mieni się. :)
Tusz po nałożeniu na moje rzęsiska prezentuje się tak:




Nie zwracajcie proszę uwagi na roztarty cień. :) 

Opinia:
- tusz skleja mi rzęsy i nie ważne, czy nakładam go powolutku i dokładnie czy szybko,
- tworzy grudki,
- spektakularnego wydłużenia też nie widzę,
- nie zauważyłam, żeby rzęsy po nim szybciej rosły, a to obiecywał producent,
- cena.

+ przede wszystkim długo utrzymuje się na rzęsach,
+ nie osypuje się,
+ opakowanie.

Tusz nakładam ok. godziny 7.20 rano i jak wracam do domu po 16, to nadal jest na swoim miejscu, może nie jest go tak dużo, jak przy nakładaniu rano, ale cały czas jest. Może muszę go przetestować z inną szczoteczką? Nie wiem. W każdym razie ja bym go nie kupiła, ale czytałam opinie o nim i jak zwykle są podzielone, u jednych się sprawdza a u innych nie. Ja go używam po prostu na co dzień do pracy, machnę raz, dwa tuszem i rzęsy są pomalowane, nie wymagam spektakularnego efektu na rzęsach w momencie, kiedy w pracy siedzę przy maszynie :) 

Jeśli chcecie skontaktować się z konsultantką Oriflame, to możecie pisać na adres e-mail: magdalena_achtelik@gazeta.pl bądź zajrzeć na Facebook.


To, że kosmetyk dostałam za darmo nie wpływa na moją ocenę.

17 komentarzy:

  1. mi się efekt podoba :) mój tuszomaniakizm ;D się odezwał i chce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieciekawie skleja rzęsy ale chociaż długo się trzyma i nie osypuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za szczerzę i rzetelną recenzję ;)
    Pozdrawiam,

    Magdalena Achtelik
    Lider Klubu Oriflame
    Tel.665-279-165
    E-mail:magdalena_achtelik@gazeta.pl
    www.oritwojsukces.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. jej, ale fajne zdjęcie oka :D Na większości blogów kosmetycznych zdjęcia są podłej jakości, a u cb odwrotnie :)
    Nie zachwycił mnie ten tusz (chociaż ma ładne opakowanie:D), ale ja się wogóle do Oriflame zniechęciłam.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że mój blog nie jest kosmetyczny, jest raczej taki życiowo - modowy z dodatkiem kosmetyków. :) Ale cieszę się, że podoba Ci się zdjęcie, które i tak najlepsze nie jest, aparat nie chciał współpracować :):)

      Usuń
    2. Sorki, nie wyraziłam się jasno. Chodziło mi po prostu o recenzję kosmetyczną i z rozpędu napisałam blog kosmetyczny. :)

      Usuń
    3. Ale nic się nie stało. :):)

      Usuń
  5. nie miałam go jeszcze....

    OdpowiedzUsuń
  6. Również go testowałam, ja nie przepadam za tego typu szczoteczkami, ale tusz u mnie sprawuje się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie wolę sylikonowe szczoteczki.

      Usuń
  7. często to wina tuszu nie samej szczoteczki, ja tak spróbowałam z wkurzającym mnie max factorem, użyłam szczoteczki od mojego ulubionego tuszu i i tak wygląda kiepsko i skleja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, tusz też ma w tej sytuacji 'sporo do gadania'.:)

      Usuń
  8. szału nie ma :) dla mnie najlepszy jest ten zielony z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jakie masz długie rzęsy, zazdroszczę! ♥
    ja mam tusz z oriflame pogrubiający, pogrubia bardzo ładnie, ale tak jak Twój niestety skleja rzęsy ;<

    OdpowiedzUsuń