5/01/2016

Moje ulubione miejsce

Jak Wam mija majówka? Zapewne jesteście w trakcie większych wyjazdów. Praktycznie każdy na majowy weekend planuje podróże, grillowanie ze znajomymi czy odpoczynek. My niestety na dłuższy wyjazd pozwolić sobie nie możemy, dlatego w sobotę pojechaliśmy na Mazury, a dokładnie na Krzyże. 


O Krzyżach pisałam Wam już nie raz, jest to niewielka mieścinka na Mazurach, niedaleko Rucianego-Nidy. W to miejsce jeżdżę już od 20 lat, tak, od 20 lat odpoczywamy na tym samym polu namiotowym, widujemy cały czas tych samych ludzi i to w tym wszystkim jest piękne. Pamiętam, jak kiedyś jeździłam tam z rodzicami, spaliśmy wtedy w niewielkim namiocie, nie mieliśmy altanki, która chroniłaby nas przed słońcem, mama gotowała jedzenie ma malutkiej kuchence gazowej, przechowywała produkty spożywcze w torbach chłodzących, wszędzie chodziły mrówki, wieczorami robiliśmy ognisko (w którym uwielbiałam grzebać patykami), piekliśmy w nim ziemniaki, uwielbiałam leżeć na materacu i patrzeć w gwiazdy. Teraz co prawda rodzice nie mają już namiotu a przyczepę campingową, mają wszystko to, co jest do życia potrzebne. Na Mazurach poznałam wiele fajnych osób, przyjeżdżałam tam początkowo z moim chłopakiem, narzeczonym a teraz już mężem! Od momentu, kiedy jestem dorosła, kiedy pracuję i całkowicie sama kieruję swoim życiem, nie mam już czasu, chęci jak i zapału, takiego jak kiedyś, aby tydzień przesiadywać w przyczepce, opalać się na słońcu i kąpać w jeziorze, a szkoda. Praktycznie to miejsce się nie zmieniło, zmieniliśmy się tylko my.. Tak, czy inaczej, pomimo tylu lat, wiem, że to Krzyże zawsze będą witać mnie z szeroko otwartymi ramionami.. Mam nadzieję, że kiedyś, tak samo często i z tak ogromną radością, jak moi rodzice, będę tu przyjeżdżać z mężem i dziećmi.. 


Wyżej wstawiłam Wam zdjęcia, które wczoraj zrobiłam, nie są idealne, ale tak na prawdę, to dopiero uczę się fotografii. Nagrałam też filmik, wiem, że trzęsę aparatem, ale trudno, liczą się chęci, chciałam pokazać Wam piękno moich Mazur. :)



Jak mija Wasza majówka?
Macie swoje ulubione miejsce?

_____________________________________________________________________________________________
                                                                                
                                                                                              Zapraszam na FACEBOOK BLOGLOVIN | INSTAGRAM | ALLEGRO



7 komentarzy:

  1. Jakie cudne widoczki! Uwielbiam takie miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje zdjęcia Ci się podobają. ;)

      Usuń
  3. Cudowne miejsce <3. Jakbym miała takie gdzieś obok siebie z pewnością też przebywałabym tam często <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na Mazury nie mam daleko, bo 70 km, niestety mimo wszystko bywam tam zbyt rzadko.. :(

      Usuń
  4. Dobrze miec takie miejsce na ziemi, moim jest mala miejscowosc w woj swietokrzyskim, niedaleko Szczekocin, gdzie byla pamietna katastrofa kolejowa. Uwielbiam moja wioske i ludzi, ktorzy tam sa i choc wiekszosc znajomych stamtad przeprowadzila sie albo za granice albo w inna czesc naszego kraju, to jednak sam sentyment pozostaje, ilekroc tam zagladam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech.. od razu skojarzyłam Szczekocin z tą katastrofą...

      Te mały wioski mają w sobie taki urok, taki spokój, jadąc na Mazury mijamy piękną, małą wioskę, nie ma żadnych Biedronek, dużych sklepów, przy drodze stoją stare domu, ulicą idą krowy, ale to ma w sobie taki urok, którego na co dzień się nie widzi...

      Usuń