11/18/2017

Pierwszy i drugi trymestr ciąży | Oznaki ciąży, zalecenia lekarza, test obciążenia glukozą, przeziębienie i badania w ciąży.

W związku z tym, że coraz częściej dostaję wiadomości od kobiet, które są na wcześniejszym etapie ciąży niż ja, pomyślałam, że napiszę dla Was wpis, w którym dowiecie się jak ja przechodziłam pierwszy i drugi trymestr ciąży, jak poradziłam sobie z badaniem glukozy, jak udało mi się zwalczyć przeziębienie naturalnymi metodami, oraz na co ginekolog mi pozwolił, a czego zabronił. Oczywiście nie jestem ekspertem w tym temacie, jest to moja pierwsza ciąża, więc napiszę Wam, jak to wszystko wygląda z mojej strony.


Na wstępie zaznaczę, że nie odpowiadam na prywatne pytania, typu: jak długo staraliśmy się o dziecko? Czy dziecko było planowane? Tak, takie pytania się pojawiły, wyobraźcie sobie moją minę, kiedy takowe przeczytałam. :) Takich pytań nie wypada zadawać bliskim osobom, a co dopiero obcym. Nie zdradzam też terminu porodu, bo nie mam takiej potrzeby, wolę oszczędzić sobie pytań - czy to już? Urodziłaś? Nasłuchałam się o tych pytaniach od innych mam, więc chciałabym tego uniknąć.

Okej, zacznijmy od początku. 

O tym, że jestem w ciąży wiedziałam praktycznie od razu, bo czułam się inaczej niż zwykle, to wszystko było takie bardzo 'świadome'. Pytacie mnie, jakie były pierwsze objawy ciąży, więc odpowiadam: miałam dziwne, niespotykane dotąd uczucie w podbrzuszu, takie wrażenie 'strzelania' jajników, jakby bąbelków w środku, do tego bolały mnie piersi, co wcześniej mi nie dokuczało. Działo się to mniej więcej 3 tygodnie od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Kilka dni później zrobiłam test z pozytywnym wynikiem. Kiedy poszłam do lekarza? Po zrobieniu testu zadzwoniłam do ginekologa, który zapytał mnie, kiedy miałam ostatnią miesiączkę, radził odczekać te 10 dni i przyjść spokojnie na wizytę, żeby zobaczyć bijące serduszko, także na wizycie byliśmy jakoś przed 6 tygodniem ciąży i było widać naszą małą kropkę. Czy wizyta potwierdzająca ciąże różni się czymś od 'zwykłej wizyty'? Wydaje mi się, że nie, jeśli na rutynowej kontroli ginekolog nie robi Wam usg, to w tym wypadku usg dopochwowe to podstawa. Po potwierdzeniu ciąży lekarz zleci Wam badania, powie ogólne zalecenia itp. Czy na wizytę można wejść z mężem? Nie wiem, jak to wygląda u innych lekarzy, ale ja na każdej wizycie jestem z mężem, zawsze stoi obok mnie i patrzy na obraz usg.

Jak wyglądają ogólne zalecenia lekarza?

1. Na początku lekarz przedstawił mi piramidę żywienia, powiedział, żeby jeść zdrowo z przewagą warzyw. Radził jeść głównie mięso wołowe i wieprzowe, unikać kurczaka. Z ryb wybierać dorsza, mirunę i morszczuka, odpuścić sobie makrelę, tuńczyka, rekina, łososia, paluszki krabowe, tilapię i pangę, jeśli natomiast chodzi o śledzie, są dopuszczalne, ale lepiej wybierać te, które nie były poławiane w Bałtyku. To, że nie powinno się palić papierosów i spożywać alkoholu, to chyba wiadoma sprawa. :D Słodycze niestety nie są również mile widziane w okresie ciąży. Warzywa można jeść w dużej ilości, natomiast trzeba uważać z owocami, przez sporą zawartość cukru. Lekarz zabronił też spożywania serów pleśniowych. Nie wolno jeść również surowych jajek, surowego i wędzonego mięsa.

2. Jeśli chodzi o napoje - można wypić max dwie słabe fusiaste kawy, herbaty również, ale w rozsądnej ilości, nie mogą być zbyt mocne. Lekarz nie pozwolił mi na picie mięty czy melisy, w razie np. bólu żołądka można wypić rumianek. Herbaty zielonej również nie zalecał pić, ewentualnie jedną słabą dziennie. Najważniejszą sprawą jest picie dużej ilości niegazowanej, zwykłej wody (żadnych smakowych, mają dużo cukru). O napojach energetycznych również trzeba zapomnieć.

3. Jakie leki można brać? W pierwszym trymestrze lekarz zabronił mi brać jakiekolwiek leki.. Oczywiście nie mogłam zrezygnować z leku na tarczycę i brałam go cały czas. W drugim trymestrze pozwolił na zażycie espumisanu w razie 'nadętego' brzucha, nospy oraz apapu, jeśli ból jest silny. Nie pozwolił na silne leki przeciwbólowe typu solpadeine na migreny. Powiem szczerze, że bałam się migren w ciąży, wcześniej miałam je co najmniej 2 razy w miesiącu i trwały trzy dni, na całe szczęście do tej pory miałam silne bóle głowy tylko 2 razy. Jak sobie radziłam? Wietrzyłam w pokoju i dużo leżałam z mokrym ręcznikiem na głowie. W drugim trymestrze wzięłam raz apap, od tamtej pory (odpukać) głowa mi nie dokucza. Podstawowa sprawa to oczywiście witaminy dla dziecka typu Femibion, Prenatal, lekarz zalecił również spożywanie kilku tabletek magnezu dziennie.

4. Co ze współżyciem? Oczywiście można, jeśli ciąża nie jest zagrożona.

5. Jaki sport można uprawiać? Joga, pilates, basen, spacery, spacery z kijkami i rower stacjonarny.

Oczywiście nie wolno dźwigać, nadmiernie się wysilać, trzeba zrezygnować z niektórych zabiegów kosmetycznych, brać gorących i długich kąpieli, korzystać z sauny.

Badania w pierwszym i drugim trymestrze.

Mniej więcej na co drugą wizytę trzeba zrobić morfologię i badanie moczu, na każdej wizycie lekarz Was waży, sprawdza ciśnienie, robi usg, co kilka wizyt jest usg dopochowe, żeby ocenić szyjkę, bądź bada na fotelu, oprócz tego do zrobienia jest podstawowy pakiet badań: grupa krwi i czynnik Rh, przeciwciała anty Rh, morfologia krwi, glukoza na czczo, TSH, przeciwciała anty-TPO, WR, HBs, HCV, HIV, przeciwciała w kierunku toksoplazmozy, przeciwciała w kierunku cytomegalii, przeciwciała w kierunku różyczki, badanie ogólne moczu i cytologia - skopiowałam te badania z internetu, bo nie pamiętam dokładnie, co było do wykonania, a nie chcę napisać nieprawdy. :) W każdym razie ten pakiet badań kosztował mnie bodajże 350 zł, jeśli jednak leczycie się na nfz, badania są bezpłatne.

Przeziębienie w ciąży.

Na samym początku ciąży dopadło mnie dość silne przeziębienie. W jaki sposób się leczyłam? Piłam mleko z miodem, czosnkiem i masłem, syrop z cebuli, herbatę z miodem i cytryną, herbatę z imbirem, na katar używałam sól morską. Świetnie sprawdził się u mnie syrop prenalen, naprawdę szybko mi pomógł. W drugim trymestrze dopadł mnie bardzo silny kaszel, momentami aż się dusiłam, wtedy pomogły mi inhalacje z soli fizjologicznej i syrop flegamina. Zapewne w ciąży jest dozwolona większa ilość leków na przeziębienie, jednak napisałam Wam to, co zalecił mi mój lekarz. 

Moje samopoczucie w pierwszym i drugim trymetrze.

Dość często pojawiały się pytania o moje samopoczucie, głównie w pierwszym trymestrze ciąży, który uchodzi za ten najgorszy. :D U mnie ten trymestr przebiegł naprawdę dobrze! Ilość wymiotów mogę policzyć na palcach obu dłoni, czasami dokuczały mi mdłości, ale nie były uciążliwe, mogłam normalnie funkcjonować. Zaczęłam się też szybciej męczyć, czasami dokuczał mi ból piersi, pojawił się wypryski na twarzy i plecach. Pamiętam, że w pewnym momencie miałam skurcze brzucha, były na wysokości pępka, zadzwoniłam do lekarza i uspokoił mnie, że ból pochodzi zapewne od jedzenia, akurat był to czas truskawek, które jak wiadomo są pryskane, stąd też źle na nie reagowałam. Lekarz powiedział, że powinnam się martwić, jeśli miałabym ból w dole brzucha. Mniej więcej w połowie drugiego trymestru zaczęły się bóle żeber. Brzuszek zaczął być bardziej widoczny w 6 miesiącu, a pierwszy kopniak poczułam w 15 tygodniu. Pojawiły się też pytania o ciążowe zachcianki, na pewno pamiętam, że na początku nie mogłam zjeść brokuła ani jednego, konkretnego rodzaju kebaba, bo od razu było mi niedobrze. Uwielbiałam za to 7daysa, słodycze, kwaśne żelki, winogrona i zieloną herbatę liptona! Miałam też krótkie smaki na domowej roboty pasztet, ale szybko mi przeszło. :) 

Test obciążenia glukozą.

W 24 tygodniu zrobiłam badanie glukozy. Wiele osób straszyło mnie, że glukoza smakuje jak lukier, jest bardzo słodka, nie da się jej wypić i od razu zbiera na wymioty (zawsze mam ochotę wymiotować jak przez przypadek napiję się słodkiej herbaty mojego męża). Fakt, bałam się, ale poszło wszystko naprawdę dobrze, wypiłam schłodzoną glukozę z dodatkiem cytryny (przygotowałam napój w butelce i zostawiłam w lodówce na noc) i smakowała jak lemoniada. Było mi trochę momentami trochę niedobrze, ale popiłam wodą i dałam radę! Bez potrzeby był ze mną mąż, bo sama bez problemu dałam sobie radę z moim samopoczuciem.


Myślę, że to już wszystko na dziś, jeśli uważacie, że o czymś zapomniałam, koniecznie dajcie mi znać. Czas leci jak szalony, trzeci trymestr idzie pełną parą, także nie o wszystkim mogłam pamiętać. Pamiętajcie, że wszystko to, co napisałam, to zalecenia mojego lekarza, które mogą się różnić od tego, co radzi Wasz. :) 


Dajcie znać, jak Wy przechodziłyście pierwszy i drugi trymestr ciąży. :)

Ps. Przepraszam, że tak mało postów pojawia się teraz na blogu, ale cały czas mam coś na głowie, przez co nie mogę się poświęcić w 100% pisaniu.. Mam nadzieję, że niedługo znów będę miała więcej czasu, jak już zakończę całą wyprawkę dla malucha.


Pozdrawiam, Ewelina.


6 komentarzy:

  1. Doszłam do wniosku, że gdybym miała być kiedyś w ciąży, to umarłabym z głodu, bo wszystko czego nie mogłaś jeść, poza mięsem - ja uwielbiam, zwłaszcza sery pleśniowe i ryby (makrela, łosoś, tilapia i panga), ponad to słodycze, czarna herbata która jest u mnie na porządku dziennym, tak samo mięta i melisa, które działają na mój wybuchowy charakter uspokajająco :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, cóż zrobić, jak trzeba, to trzeba się poświęcić. :) Też bardzo lubię sery pleśniowe, słodycze, duże ilości herbaty, smakuje mi mięta i melisa, ale daję radę bez. :D

      Usuń
  2. Pięknie wyglądasz i na pewno wrócę do tego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że szybko uda Ci się ponownie tu zajrzeć! ♥

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tą schłodzoną glukozą! Na pewno smakuje zdecydowanie lepiej niż taka ciepła... miałam okazję pić ją na badaniach hormonalnych, na które poszłam przygotowując się do ciąży. Dostałam to obrzydlistwo do picia w wielkim kubku, jak do zupy i myślałam, że padnę. Teraz czeka mnie to po nowym roku... o cytrynie słyszałam, ale po fakcie, jak już byłam po tym nieszczęsnym teście... teraz na pewno wykorzystam pomysł i schłodzę ją w lodówce i oczywiście dodam do niej cytrynę :-) a co do objawów, ja też czułam, ze jestem w ciąży :-) kilka razy wymiotowałam, zdarza się to sporadycznie do teraz, ale mdłości mam praktycznie co rano.. są do zniesienia, ale nie dam rady wstać z łóżka przed 9:00. No i ciężko mi coś zjesc, przejdzie jedynie zwykła bułka z masłem i słaba herbata. Dopiero później, po południu przechodzi i w końcu mogę jeść moje zachcianki :D mięsa i serów nadal nie mogę tknąć... raz na jakiś czas uda mi się przełknąć mięso, ale tak to jadalnym tylko owoce, warzywa i słodkie. Dziękuję za wpis z przydatnymi wskazówkami ❤️ Pozdrawiam ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. takie posty są cenne, dla kobiet, które dopiero zostaną mamami. super :)

    OdpowiedzUsuń